niedziela, 15 marca 2026

Kawalerzysta:-)

Jestem w trakcie dygitalizacji(czysta polszczyzna), starych klisz, zapewne smaczki pojawią się jako uzupełnienie istniejących lub całkiem nowe.
Póki co zabawnie prezentują się me kawaleryjskie zapędy z sierpnia 1995 roku.
Z ręką na sercu, już więcej na koń(ia) nie wskoczyłem:-)




poniedziałek, 9 marca 2026

121

Czołg stoi jak stał, tylko historyczny numer mu domalowali, a i Pan Janusz Marszalec, godnie go opisał. 
Co prawda sceptycy mówią, że ów stojący na cokole od 8 kwietnia 1946  roku, to nie tank którym dowodził porucznik  Julian Miazga, ale co tam, nie bądźmy szczególarzami. 











niedziela, 8 marca 2026

Słoneczny łikend

Fotek kilka ze słonecznego i w miarę ciepłego łikendu marca. 

Na pierwsze pstryki, sobotni Antoni w drodze na imprezę w stylu retro. Spoko, spoko, laska, to rekwizyt jeno:-)





Niedziela na Starym Mieście, mimo Słońca, Wiosna nie odczuwalna. 










niedziela, 1 marca 2026

TPPR

Czy w Gdańsku wciąż straszą duchy ohydnej epoki, 
a schodami z Dworca Głównego do Dworca PKS wciąż skradają się członkowie Towarzystwa Przyjaźni Polsko Radzieckiej?! 
Czy tylko z walizami do liniowego autobusu relacji Gdańsk - „Kaliningrad” zapylają utrudzeni grażdanie Miasta Kanta?
Foto z przystanku przy Dworcu PKS w Gdańsku z dzisiejszej niedzieli 1 marca 2016 ok. 15.40. 
Frazesy pełne poparcia dla walczącej Ukrainy, a regularna linia autobusowa z wrogim Polsce państwem, czynna 7 dni w tygodniu!














poniedziałek, 23 lutego 2026

Maciejka!

Padają ostatnie wrzeszczańskie bastiony! 
Od maleńkości pamiętam kwiaciarnię Maciejka, funkcjonującą „ od zawsze” obok Delikatesów przy Grunwaldzkiej, prawie vis a vis PeDeTu. 
Dzisiaj przechodzę i kątem oka widzę  kartkę -
LIKWIDACJA. 
Co jeszcze nam zostało przy Grunwaldzkiej?
Poczta, Zegarmistrz pod filarami, Bar Maciuś, Bar Syrena oraz Bar Akademicki!






wtorek, 17 lutego 2026

Cortina 1972!

Dygitalizuje stare rodzinne slajdy i akurat zoczyłem kilka, bardzo na czasie, fotki z Cortiny d'Ampezzo. 
Owa ze skocznią narciarską, b. marnej jakości, ale trudno, data i miejsce się liczy!
We wrześniu 1972 Rodzice wybrali się swoją Warszawą Kombi 223 do Włoch, oczywista przez Alpy!
Auto choć prawie nowe(Tata kupił je na talon w Motozbycie w 1969), ledwo szło pod górę, a potem ryzykownie zjeżdżało w dół(ech te "starożytne" hamulce bębnowe). 
W Italii podczas bezstresowego przystanku na kąpiel w Morzu, obrobili im cały samochód, szczęśliwie się skończyło, bo za parę dni złodziejską szajkę ujęto i cały dobytek został odzyskany.
Przy okazji kolejnych odsłon, może opiszę przygodę bardziej szczegółowo, ale póki co, na gorąco,  parę alpejskich fotek z dzielną Warszawą Kombi i odważnymi Rodzicami:-)))