Póki co zabawnie prezentują się me kawaleryjskie zapędy z sierpnia 1995 roku.
Z ręką na sercu, już więcej na koń(ia) nie wskoczyłem:-)
Fotek kilka ze słonecznego i w miarę ciepłego łikendu marca.
Na pierwsze pstryki, sobotni Antoni w drodze na imprezę w stylu retro. Spoko, spoko, laska, to rekwizyt jeno:-)