Obok Jarmarku przechadzałem już z trzy może i cztery razy, ale zawsze, boczkiem, boczkiem. Dzisiaj po raz pierwszy zagłębienie w samo oko handlowego cyklonu.
O dziwo, mimo niedzieli i ładnej pogody, tłoku nie ma, zapewne procentuje umiejętne rozplanowanie handlujących. Dawniej np. na Szerokiej z uwagi na zbyt duże skumulowanie handlu tłum kotłował się niemożeby, obecnie nic z tych rzeczy, miło i sympatycznie.
PS. Dodatek ekstra, mój ulubiony Yutubowy Rosjanin, oprowadza i komentuje Jarmark:-)


