Piątek Trzynastego, dzień dla mnie jak zwykle fartowny.
Największą atrakcją są ponadnormatywne opady śniegu. Temperatura plusowa, więc pod świeżutką pierzynką czyhają zdradliwe, głębokie po kostki kałuże.
Fotek kilka, pierwsza z zaplecza dawnego Klubu Garnizonowego, czyli widok na nieodżałowane dawne Kino Zawisza.
Dalej, to już przydomowy las z podejścia od Wroniej Górki.
Miłego trzynastkowania:-)













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz